Kryzys gospodarczy 2008 roku ograniczył dostęp do kredytów hipotecznych

Kryzys gospodarczy 2008 roku nie był tylko wymysłem dziennikarzy czy polityków. Dotknął on też gospodarkę realną. Tylko niewielka część krajów, w tym Polska, nie straciła na kryzysie. Większość państw wpadła w poważne kłopoty.

Ludzie stracili pracę (np. w Hiszpanii, gdzie poziom bezrobocia jest najwyższy od czasów reaktywowania demokracji w 1974 roku), domy (np. w USA, gdzie kryzys na rynku nieruchomości wywołał lawinę, doprowadzając do globalnej zapaści finansowej) albo obcinano im pensje (np. na Łotwie czy w Grecji, gdzie zadłużone rządy, ratując się przed bankructwem obniżały zarobki sfery budżetowej).

Kryzys gospodarczy jeszcze się nie skończył. Indeksy giełdowe jeszcze nie wróciły do poziomów sprzed kryzysu, choć są na dobrej drodze. Wielu ekonomistów twierdzi, że niedługo wybuchnie druga fala kłopotów gospodarczych, ale dane makroekonomiczne kolejnych państw zdają się zadawać kłam tym twierdzeniom.

Niepokój budzi Grecja, która kryzys gospodarczy 2008 roku przetrwała w miarę stabilnie. Okazało się jednak, że członkowie rządu oszukiwali Komisję Europejską i podawali nieprawdziwe dane odnośnie długu publicznego, deficytu.

Dzisiaj Grecja bez pomocy partnerów z Unii Europejskiej, którzy zadeklarowali jej pożyczkę 120 mld euro, nie wydźwignęłaby się z finansowego upadku. Warunkiem udzielania pomocy jest przedstawienie przez Greków realnych planów redukcji zadłużenia i deficytu.

Copyright